Polska fotowoltaika dachowa — milion instalacji wymagających kontroli
Polska przeszła w ostatnich latach niespotykany boom fotowoltaiki dachowej — z mniej niż 100 tys. instalacji w 2018 roku do ponad 1 mln w 2026. Większość to instalacje 5-10 kWp na domach jednorodzinnych. Po 2-5 latach eksploatacji większość ma jakieś problemy techniczne (wadliwe ogniwa, hot-spoty, problemy z konektoramy) — wymagające diagnostyki.
Klasyczna kontrola przez wejście na dach jest niebezpieczna i ograniczona — pracownik widzi panele tylko z bliska, niewystarczające dla pełnej diagnostyki. Drone z kamerą termowizyjną pokazuje wszystkie panele z lotu ptaka w 30 minut. Hot-spoty (sygnały uszkodzonych ogniw) widoczne natychmiast.
Wartość biznesowa coroczne inspekcji jest niewspółmiernie wyższa niż jej koszt. Jeden uszkodzony panel 400 W to roczna strata 400-600 zł sprzedaży energii. Inspekcja za 800-1200 zł netto wykrywa problemy w 1 rok zwrotu kosztów. Plus krytyczne dla bezpieczeństwa pożarowego — hot-spoty grożą pożarem dachu.

