Biurowce klasy A — wymagania techniczne i corporate governance
Wrocław jest dziś trzecim największym rynkiem biurowym w Polsce — po Warszawie i Krakowie. Setki biurowców klasy A i B na Krzykach, w Pasażu Grunwaldzkim, na Żwirki i Wigury, przy Wałbrzyskiej. Operatorzy międzynarodowi (CBRE, JLL, Knight Frank, Cushman & Wakefield) zarządzają większością obiektów. Wymagania techniczne i raportowe są wysokie — dokumentacja stanu obiektu jest standardowo wymagana corocznie dla raportów dla funduszy nieruchomościowych.
Dla operatorów biurowców coroczna inspekcja dronem jest dziś standardem corporate governance. Powodów jest kilka. Po pierwsze — odpowiedzialność operatora przed funduszem nieruchomościowym (właścicielem). Po drugie — wymogi towarzystw ubezpieczeniowych (polisy obejmujące obiekty komercyjne). Po trzecie — wymogi certyfikacji LEED/BREEAM (większość biurowców klasy A ma takie certyfikacje). Po czwarte — wymogi audytorów ISO (spółki giełdowe operujące obiektami).
Drone realizuje wszystkie te wymogi w jednej sesji 90-180 minut. Pełna dokumentacja dachu z membraną (kluczowe dla szczelności), elewacji szklanych (estetyka i mocowania), świetlików (bezpieczeństwo użytkowników), termowizji izolacji (efektywność energetyczna). Format raportu jest standardowo akceptowany przez wszystkich uczestników procesu.
Wartość biznesowa inspekcji jest niewspółmierna do kosztu. Pojedyncza nieskryta wada w biurowcu klasy A może kosztować setki tysięcy złotych — zalania powodują zamknięcie pięter (utrata przychodów najemców), uszkodzenia szklanych elewacji rodzą ryzyko prawne (odpowiedzialność za bezpieczeństwo). Coroczna inspekcja za 2500-4500 zł netto zapobiega tym problemom.

